Upłynęły trzy lata, odkąd Hanka stała się wspomnieniem, oczywiście pięknym, urokliwym, ale już tylko wciąż żyjącym w nas wspomnieniem.
Kiedy to 9 lutego 2010 żegnała się z nami, wydawało się,
że świat odejdzie razem z Nią, zwłaszcza świat Jej przyjaciół, rodziny, znajomych. Ale tak się nie stało. Mijały godziny, dni, miesiące i lata,
a świat pozostawał wciąż bytem realnym, pamiętającym o Hance, w odróżnieniu od Niej samej, oddalającej się w nieznane i nabierającej coraz bardziej wymiaru wirtualnego.
W świecie realnym zostały po Niej wiersze i inne formy literackie, które tworzyła, w tym zwłaszcza listy, pozostawione w niezliczonych ilościach. Lubiła je pisać, a adresaci uwielbiali je czytać. Szczególnie pocztówki, na których z pozoru niewiele treści można by zmieścić, potrafiła zamienić w esencjonalne niemal poematy. Tyle w nich optymizmu i radości.
Hanka uwielbiała życie. Cieszyła się nim nieprzerwanie, nawet wtedy, gdy coś doskwierało. Powody miała oczywiste: natura nie poskąpiła Jej urody, wyróżniała się smukłą figurą, długimi nogami i pięknymi blond włosami. Obdarzona była przy tym wyjątkowymi uzdolnieniami intelektualnymi i muzycznymi. Miała świetną pamięć i słuch. Znała sześć języków obcych, co było Jej pomocne w trakcie niezliczonych ulubionych podróży.
Przemierzyła wiele kontynentów, jednak w niektórych krajach bywała wielokrotnie, w innych wystarczył Jej jednorazowy pobyt.
Miała rzeszę przyjaciół, których poznawała przez całe życie.
Z częścią z nich utrzymywała kontakty od studiów, z niektórymi jeszcze od czasów szkoły podstawowej i średniej. Zapewne oni wszyscy dziś troszczą się o to, by na Jej pięknym grobowcu z jasnego indyjskiego
piaskowca, w głównej alei cmentarza przy kościele Świętej Katarzyny
w Warszawie, znicze nieprzerwanie rozświetlały wykuty napis
"Żyła i zasnęła w miłości".
Hanka mogła jeszcze długo żyć, gdyby nie błąd dyspozytorki Pogotowia Ratunkowego. Pracownica pogotowia odmówiła wysłania karetki,
argumentując swoją decyzję brakiem lekarza,
którego nie było bo... trzeba oszczędzać pieniądze w służbie zdrowia.
Pamięć o Hance podtrzymuje Fundacja imienia Hanki Bożyk "Pogotowie Ratunkowe - dlaczego nie zdążyło?", która to co roku przyznaje nagrody za bezinteresowne ratowanie życia ludzkiego.
Otrzymują je ludzie różnych zawodów i w różnym wieku, którzy nie bacząc na osobiste bezpieczeństwo udzielają bez wahania pomocy
potrzebującym.
Nagrody są wręczane w rocznicę śmierci Hanki,
w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich w Warszawie.
W tym roku wręczone zostaną w dniu 13 lutego przy ulicy Foksal 3/5.